Malezja ma zamiar zakupić w Turcji 250 transporterów opancerzonych Pars. Razem z umowami uzupełniającymi kontrakt ma opiewać na około pół miliarda dolców! Chyba jeden z bardziej lukratywnych kontraktów w międzynarodowym handlu bronią. Sam pojazd jest całkiem niezły, ale jestem ciekaw czy pod uwagę nie był brany faktor religijny. Oba państwa są pseudo-demokracjami (bo faktycznymi demokracjami to trudno je nazwać, ale i do dyktatur im daleko) w których życiu coraz większą wagę nabiera islam. Jednak jest to kolejny sukces tureckiego przemysłu zbrojenioweho na arenie międzynarodowej. Czyżby do czołówki państw-potentatów w handlu bronią zbliżał się kopciuszek? Jak oceniacie turecki przemysł
zbrojeniowy? Jaki sprzęt eksportowany przez niego zasługuje na uwagę?