W ostatnich dwóch miesiącach robi się dość głośno o redukcjach w siłach zbrojnych Niemiec oraz kilku innych państwach Europy. Likwidacji np. w Niemczech ma ulec pobór, zmniejszona ma być liczba żołnierz z 248 do 165 tys., liczba okrętów wojennych spadnie (o 8 fregat, 10 torpedowców typu Gepard i 21 śmigłowców Sea King), samolotów (ze stanu spisanych ma zostać 100 samolotów uderzeniowych Tornado i 15 transportowców C-160 Transall) i sprzętu lądowego.
Rodzi się tutaj pytanie w jakim tanie może być wycofany w tak masowy sposób sprzęt oraz czy nam nie opłaca się przejąć choć część tego uzbrojenia po możliwie niskiej cenie?
Czy tornada nadawałby się jeszcze jako częściowe unowocześnienie naszych Su-22? Co z transportowcami C-160? No i najważniejsze pytanie, czy redukcję niemieckie oraz holenderskie, brytyjskie i francuskie mógłby się okazać ratunkiem dla naszej marynarki wojennej. Na ile jest realne takie wzmocnienie sprzętem z demobilu?