Mnie zawsze interesowała pewna kwestia. Czy taka bomba, może spowodować śmierć biologiczną wszystkich żyjących organizmów na ziemi? Naturalnie chemiczna, bo biologiczna sama w sobie posiada życie. Może trochę głupie pytanie, ale jestem zielona w tym temacie, a trochę mnie przeraża perspektywa, że jakiś zamachowiec-samobójca posunąłby się o krok dalej i zamiast wysadzić się, to zniszczyłby wszelkie życie na ziemi
Mnie zawsze interesowała pewna kwestia. Czy taka bomba, może spowodować śmierć biologiczną wszystkich żyjących organizmów na ziemi? Naturalnie chemiczna, bo biologiczna sama w sobie posiada życie.
Nie. W każdym razie na pewno nie przy obecnym stanie wiedzy, ale moim zdaniem to w ogóle niemożliwe. Żywe organizmy reprezentują olbrzymią różnorodność, występują w nich drastycznie różne mechanizmy metaboliczne i nierzadka jest sytuacja, że np. jakiś organizm korzysta z pożywienia, które dla innego jest trucizną. Oczywiście są pewne fundamentalne elementy (enzymy oddechowe umożliwiające oddychanie tlenem, sterowanie mięśniami przez mózg za pomocą neuroprzekaźników...) Bardzo trudno mi sobie wyobrazić truciznę, która działałaby na bardzo niskim poziomie na jakąś taką fundamentalną rzecz a zarazem była tak okropnie toksyczna i mobilna, że jej sensowna ilość zatrułaby całą planetę, od atmosfery po dno oceanów.
Dość często przeciw titoistowskiej partyzantce bomby chemiczne stosowało chorwackie lotnictwo. Po raz pierwszy 2 lipca 1942 w rejonie miasteczka Cuklici.
Swoją drogą to górzysty i lesisty teren chyba nie jest najkorzystniejszy dla tego typu bomb?
Dość często przeciw titoistowskiej partyzantce bomby chemiczne stosowało chorwackie lotnictwo. Po raz pierwszy 2 lipca 1942 w rejonie miasteczka Cuklici.
Szczerze mówiąc nie słyszałem o tym. Skąd właściwie je Chorwaci brali?
zulker napisał/a:
Swoją drogą to górzysty i lesisty teren chyba nie jest najkorzystniejszy dla tego typu bomb?
Generalnie masz rację, tzn. w lesie np. każdy aerozol będzie się słabo rozprzestrzeniał (a większość broni chemicznej to właśnie niezbyt lotne ciecze). Ale już dla czegoś bardziej lotnego jak cyjanowodór nie byłoby chyba różnicy.
A poza tym nie bombardujesz przecież ogólnie gór i lasów, tylko obozowisko partyzantów, które wykryłeś w lesie czy w górach. Jeśli trafisz to w zasadzie nie powinno być różnicy wielkiej...
Nie mam pojęcia skąd.
O użyciu chemicznych bomb czytałem w dwóch źródłach rosyjskojęzycznych. Pierwszego już nie mam. Drugie to książka Michała Zefirowa "Asy drugiej wojny światowej. Sojusznicy Luftwaffe" Wydawnictwo Ast Moskwa 2003
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach