Wysłany: 2008-03-26, 10:11 Wpadki podczas użycia broni Oddział: Wojska Lądowe
Postanowiłem stworzyć taki zbiorczy temat w którym będzie można zaprezentować materiały znalezione w sieci lub opisać zasłyszane wpadki podczas używania broni. Temat dotyczy różnych typów uzbrojenia więc piszę go w bardziej ogólnym dziale.Celowo napisałem wpadki a nie wypadki, aby temat nie zamienił się w krwawą jatkę.
Na początek dwa filmiki. Pierwszy z kolesiem "rzucającym" granat już kiedyś zamieszczałem na starym forum, ale chyba warto go sobie przypomnieć. W drugim błąd popełniają zawodowcy. Zresztą zobaczcie sami.
1.Grenade accident .
2.Coś nie tak z karabinem? .
_________________ Jeniec wojenny to człowiek, który próbuje zabić ciebie i mu się to nie udaje, a potem prosi ciebie, żebyś nie zabijał jego.
tutaj widać, że z bronią nie ma żartów o ile w pierwszym przypadku było to niegroźne, tak w drugim było o włos, widać, że albo miał palec na spuście (jeśli tak to jego ewidentny błąd) bądź uszkodzony karabinek.
btw. widać jak nierówno są wykonywane komendy no ale niestety chwyty karabinkiem tak, żeby było idealnie równo są bardzo trudne do z zgrania.
Jeśli chodzi o takie ciekawe historie to znane są opowieści jak to żołnierz (ja słyszałem akurat o pani podchorąży) podczas rzutu granatem bojowym, po odbiezpieczniu stwierdził/stwierdziła, że nie rzuci, bo się boi wtedy jest problem, bo teoretycznie nie można wsadzić zawleczki i odłożyć granatu (jak to bywa w hamerykańskich filmach)
Albo historia o tym jak pewien żołnierz zabierał psa na poligon/strzelnice. Jako że miał posłusznego i wytresowanego psa to po rzucie granatem wierny piesek pobiegł po granat i oczywiści chciał go przynieść swemu panu, przeciwne chęci miał właściciel Był to podobno najszybszy sprint w dziejach WP.
_________________ Polish soldier fights for the freedom of other nations but dies only for Poland
gen. Stanisław Maczek
---------------------------------------------------
Omnia pro Patria
Gdzieś słyszałem że obecnie na salwach honorowych, gdzie może znajdować się tłum cywili ze względu bezpieczeństwa nikt nie strzela ostrą amunicją. Wprowadzono to ponieważ zdarzały sie przeróżne incydenty których nie mozna przewidzieć.
_________________ Celem wojny nie jest zginąć za swoją ojczyznę, tylko sprawić by tamci skurwiele zginęli za swoją...
George Smith Patton (1885 - 1945)
Retreat Hell! We're just attacking in another direction... Oliver P. Smith (1893 - 1977)
Gdzieś słyszałem że obecnie na salwach honorowych, gdzie może znajdować się tłum cywili ze względu bezpieczeństwa nikt nie strzela ostrą amunicją. Wprowadzono to ponieważ zdarzały sie przeróżne incydenty których nie mozna przewidzieć.
No to chyba nie tyle "obecnie" co zawsze przecież tak było. Po co wystrzeliwać pociski, które nawet wyrzucone do góry, prędzej czy później gdzieś spadną. zawsze strzelano amunicją "ślepą" przy takich okazjach.
Przy salutach armatnich pojawia się dodatkowy problem, w przypadku dużych dział nawet przy strzelaniu ślepakami fala ciśnienia jest potężna i może narobić szkód. Na okrętach wojennych niemal od zawsze a już na pewno od połowy XIX w. stosowano specjalne działka salutacyjne służące tylko do robienia "bum". W Polsce w ostatnich latach kompania honorowa też sobie zafundowała działka salutacyjne, skonstruowane specjalnie w tym celu. Dawniej strzelano z armat przeciwlotniczych 85 mm wz.39 Postawienie ich w centrum Warszawy nie wchodziło oczywiście w rachubę, zwykle ustawiano je na brzegu Wisły w rejonie Portu Praskiego. Działa plot. są potężną bronią o wysokim ciśnieniu max., przy takiej salwie huk wystrzałów dosłownie wbijał gapiów w ziemię Stąd pomysł wprowadzenia owych armatek salutacyjnych, które po pierwsze wyglądają bardziej stylowo i zabytkowo od pelotek, a po drugie huk robią dużo bardziej umiarkowany.
Wysłany: 2011-07-12, 04:07
Oddział: Oddziały Specjalne
Przy salwach honorowych - wg mojej wiedzy - używa się tylko ślepej amunicji. Z mojego doświadczenia wiem jednak, że nawet strzelanie ze zwykłej wiatrówki może wyrządzić ogromne szkody. Ponad 10 lat temu - właśnie z jej powodu mało nie straciłem oka. Bogu dzięki skończyło się tylko na bolesnym siniaku. Wszystko było pod kontrolą ś.p. mojego Szkoleniowca, emerytowanego Majora.
Wysłany: 2011-07-19, 00:41
Oddział: Oddziały Specjalne
To jest naprawdę bardzo poważne. I niestety często lekceważone, szczególnie wśród młodych. A uwierzcie mi, na słowo - z medycznego punktu widzenia - przypadkowy strzał w palec u stopy może skończyć się amputacją nogi do połowy. Przekonał się o tym już niejeden, który chciał na sposób opuścić choćby Irak..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach