Wysłany: 2012-02-17, 18:20 Al Battar Oddział: Wojska Lądowe
Kilka lat temu w piśmie "Komandos" Mirosław Kuleba zamieścił artykuł opisujący czeczeński przeciwpancerny wukaem Al Battar (Miecz Proroka) konstrukcji Szamila Basajewa. Zdaje się iż do dzisiaj trwają kontrowersje wokół tej broni. Czy Al Battar faktycznie istniał, czy była to zwykła przeróbka rosyjskiego sprzętu? Rzeczywiście była to oryginalna konstrukcja Basajewa, czy kolejny kamyczek w wojence Kuleby o gloryfikację Szamila? Co sądzicie?
Wysłany: 2012-02-19, 16:24 Re: Al Battar Oddział: Inne
zulker napisał/a:
...opisujący czeczeński przeciwpancerny wukaem Al Battar (Miecz Proroka) konstrukcji Szamila Basajewa. Zdaje się iż do dzisiaj trwają kontrowersje wokół tej broni. Czy Al Battar faktycznie istniał, czy była to zwykła przeróbka rosyjskiego sprzętu?
Chyba nie chodziło o wkm, tylko o coś w rodzaju rusznicy przeciwpancernej w kalibrze 14,5mmx114. Na różnych fotkach z Czeczenii można spotkać takie ustrojstwa - albo jednostrzałowe, ale chyba gdzieś widziałem też z prymitywnym stałym magazynkiem. Ot taka sobie "reaktywacja" PTRD, tyle że z zamkiem przypominającym normalny, karabinowy zamek czterotaktowy - tylko większych rozmiarów. Prymitywny, "garażowy" produkt na bazie (zapewne) zdobytej lufy 14,5mm (pewnie od pokładowych KPWT) - w sumie nic trudnego do zbudowania przez kogoś mającego warsztat mechaniczny i proste urządzenia do obróbki metalu.
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
Kuleba tak opisywał rzekomą konstrukcję Basajewa:
snajperski przeciwpancerny karabin powtarzalny ma kaliber 12,7mm. Lufa długości 90cm, kuta na zimno z wysokostopowej stali, jest żebrowana na zewnętrznej powierzchni, co polepsza chłodzenie broni (...) Skuteczny zasięg broni wynosi 2000m. (...) Zamek został skopiowany z rosyjskiego karabinu powtarzalnego wz.1891 Mosina, ma jednak inaczej ukształtowany chwyt. (...) Zasilanie z wymiennego magazynku pudełkowatego o pojemności pięciu wielkokalibrowych nabojów M 30/38 kalibru 12,7x108mm (...) Karabin zaopatrzony jest w drewniany chwyt pistoletowy i posiada kolbę o specjalnej ruchomej konstrukcji osłabiającej odrzut (...) Ciężar karabinu z pełnym magazynkiem 10 kg. (...) Modyfikacja karabinu Basajewa "al Battar II" to wielkokalibrowy powtarzalny snajperski karabin przeciwpancerny na naboje M 41/42 kalibru 14,5x114mm (...) lufa ma długość 150 cm a cała broń 200
Czytałem też gdzieś iż istniały al Battary III i IV. Myślę, że cała historyjka Kuleby jest mocno naciągana. Sądzę, że Czeczeńcy przerabiali zdobyczny rosyjski sprzęt dodając ewentualne modyfikacje (jak np wspomniana kolba), ale o jakiejś oryginalnej konstrukcji i to samego Basajewa to raczej nie ma co mówić.
Myślę, że cała historyjka Kuleby jest mocno naciągana. Sądzę, że Czeczeńcy przerabiali zdobyczny rosyjski sprzęt dodając ewentualne modyfikacje (jak np wspomniana kolba), ale o jakiejś oryginalnej konstrukcji i to samego Basajewa to raczej nie ma co mówić.
Naciągane to jest oczywiście - bo na fotkach z Czeczeni, które można znaleźć w sieci pod hasłem tej broni nie widać nijakiego "karabinu wyborowego". To jest dość prymitywna rusznica przeciwpancerna i faktycznie na jednej z fotek zamek (na ile jakość pozwala) jest podobny do rozwiązania w Mosinie (tyle, że ma zagiętą rączkę). Co zresztą nic dziwnego, bo akurat zamek systemu Mosin jest dość prosty oraz składa się z elementów, które stosunkowo łatwo byłoby wykonać (bo przewymiarowaniu dostosowując do kalibru broni) za pomocą współczesnych, nawet prostych obrabiarek.
Spotkałem dwa rodzaje tej broni - jednostrzałowa i powtarzalna (z prymitywnym stałym magazynkiem w kształcie prostokąta), ta druga była mniejsza, a więc zapewne 12,7mm, jednostrzałowa rusznica była wyraźnie większa i lufa (na ile jakość pozwalała) w zasadzie zgadzała by się z lufą rozmontowanego KPWT. Szczególnie jej tylna część. Z przodu miało to domontowany hamulec wylotowy oraz dospawana muszka w osłonie. Ogólnie sprawiało to wrażenie prymitywnej broni o skuteczności podobnej do PTRD, choć pewnie ze względu na prymitywne przyrządy celownicze była mniej celna.
Ale można było nią z odległości pewnie 100-200m uszkodzić transporter czy BWP.
Ten jednostrzałowy model, pewnie 14,5mm wykonany strasznie prymitywnie - typowa robota garażowa na bazie zdobytej lufy, reszta bardzo toporna. Ten mniejszy karabin z magazynkiem sprawiał wrażenie konstrukcji bardziej przemyślanej i dokładniej wykonanej - ale też typowa produkcja chałupnicza, tyle że lepsza jakościowo. Nijak nie podejrzewam przeróbki jakiejś istniejącej broni - zbyt prymitywne. Obstawiam wykorzystanie samej zdobycznej lufy. Zrobienie czegoś takiego nie stanowi problemu. Takie rusznice robiono już w czasie DWS w warunkach dużo gorszych (jednak dostęp do prostych obrabiarek jest współcześnie dość spory) - np. broń stworzona w BCh do zdobytej amunicji 20mm (z konieczności z lufą gładką, wykonaną od podstaw).
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
Dzięki za fachowe i przystępne wyjaśnienie sprawy!
Razorblade1967 napisał/a:
można było nią z odległości pewnie 100-200m uszkodzić transporter czy BWP
Co sądzisz o rzekomym strącaniu przy pomocy al Battarów rosyjskich śmigłowców? Uważam iż to kolejna fantazja czeczenofilów. Uszkodzić się da ale zestrzelić? Chyba trzeba byłoby do tego sporo szczęścia?
Razorblade1967 napisał/a:
typowa produkcja chałupnicza
Zdaje się, że jedyną masową fabryczną produkcją broni jaką podjęli Czeczeni była podróbka ormiańskiego peemu K6-92 (zresztą też luźno inspirowanego sowieckim PPS) zwana Borz? W Groznym w fabryce "Czerwony Młot" miano wyprodukować kilkaset sztuk. Dalsze (ponoć nawet ponad 1000) to produkcja chałupnicza.
Co sądzisz o rzekomym strącaniu przy pomocy al Battarów rosyjskich śmigłowców? Uważam iż to kolejna fantazja czeczenofilów. Uszkodzić się da ale zestrzelić? Chyba trzeba byłoby do tego sporo szczęścia?
Wszystko zależy od tego czy mówimy o "zestrzeliwaniu" czy o "zestrzeleniu". W jakiejś specyficznej, korzystnej dla strzelającego sytuacji w sumie można mieć szczęście i zestrzelić nieopancerzony śmigłowiec i ze zwykłego karabinu. W czasie DWS radzieckie pododdziały rusznic ppanc. czasem prowadziły ogień do celów powietrznych i czasem też mieli fart. A więc trudno wykluczyć, że za pomocą współczesnej, chałupniczo wytworzonej rusznicy ppanc. komuś, gdzieś, w sprzyjających okolicznościach i dużym szczęściu się udało. Ale jak znam życie to "zestrzeliwanie" jest fantazjami czeczenofilów, zapewne wynikły z pojedynczego przypadku gdzie się komuś akurat udało. Prawdopodobieństwo znikome, ale przecież nie zerowe.
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
Spotkałem dwa rodzaje tej broni - jednostrzałowa i powtarzalna (z prymitywnym stałym magazynkiem w kształcie prostokąta)
Magazynek w Al-Battar 1 był jak najbardziej wymienny.
Cytat:
Ogólnie sprawiało to wrażenie prymitywnej broni o skuteczności podobnej do PTRD, choć pewnie ze względu na prymitywne przyrządy celownicze była mniej celna.
Nie pamiętam, jak Al-Battar 2 kalibru 14,5 mm, ale Al-Battar 1 miał boczną szynę montażową rosyjskiego standardu. Są zdjęcia broni z osadzonym celownikiem optycznym, bodaj PSO-1 z SWD.
zdjęcia broni z osadzonym celownikiem optycznym, bodaj PSO-1
Tak też podawał Kuleba. Może przytoczę co swego czasu napisał o przyrządach celowniczych al Battara I:
Karabin posiada mechaniczne przyrządy celownicze: muszkę i celownik przerzutowy umożliwiający prowadzenie ognia na dwóch dystansach 500 i 1000 metrów. Standardowy celownik optyczny PSO-1 o czterokrotnym powiększeniu i kącie widzenia 6 stopni pozwala na prowadzenie celnego ognia do 1300 m.
Są zdjęcia broni z osadzonym celownikiem optycznym, bodaj PSO-1 z SWD.
OK - tylko samo wyposażenie rusznicy przeciwpancernej w celownik optyczny nie czyni z niej "karabinu wyborowego", a tylko rusznicę z optycznym celownikiem. Nazwanie jakiejś broni "wyborową" wymaga aby sama broń miała cechy broni precyzyjnej. Czy fabrycznie wykonywana PTRD, gdyby założyć do niej stała by się od razu "bronią wyborową" - moim zdaniem nie. Dalej miałaby parametry rozrzutu, takie jak zwykła rusznica - tyle, że miałaby wygodniejszy i precyzyjniejszy celownik. Wiesz ... kiedyś strzelałem z wersji AK dostosowanej do celownika noktowizyjnego z zamontowanym PSO-1 i nijak to z tego karabinka broni wyborowej nie uczyniło. Choć na 300m strzelało się łatwiej, bo optyka powodowała lepszą widoczność celu oraz niwelowała pewne błędy przy zgrywaniu przyrządów celowniczych - tyle, że dalej była to broń pozwalająca na 300m w popiersie jedynie trafić, aczkolwiek częściej niż bez optyki.
No ja spotkałem takie fotki:
Pierwsza fotka wyraźnie pokazuje "precyzję" tej broni. Zamontowanie optyki niewiele zmieni - dalej więc jestem zdania, że nadaje się to do zakwalifikowania jako rusznica przeciwpancerna, a nie karabin wyborowy. Broń powtarzalna ma ponadto dość krótką lufę - raczej nie służy do precyzyjnego strzelania na większe odległości.
Nie mogę odnaleźć zdjęcia broni ze stały magazynkiem - ale jestem pewien, że kiedyś taką fotkę widziałem.
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
OK - tylko samo wyposażenie rusznicy przeciwpancernej w celownik optyczny nie czyni z niej "karabinu wyborowego", a tylko rusznicę z optycznym celownikiem.
W obecnym polskim słownictwie technicznym nie używa się takiego rusycyzmu (tak to określono, choć moim zdaniem to naciągane), jak "rusznica przeciwpancerna", ale stosuje się do dedykowanych konstrukcji tego typu przedwojenne określenie "karabin przeciwpancerny" (kbppanc). Czasami w literaturze pojawia się w odniesieniu do wielkokalibrowych karabinów wyborowych (wkbw) nazwa "karabin przeciwsprzętowy". I to jest chyba najlepsze określenie czeczeńskich konstrukcji, bo o ile mogę się zgodzić, że trudno nazywać je - choć w zgodzie z konwencją - "wyborowymi", o tyle dziwne jest dla mnie przeniesienie nazwy z innego rodzaju broni strzeleckiej tj. kbppanc. To nie jest dedykowana broń do niszczenia opancerzonych celów.
Cytat:
Nazwanie jakiejś broni "wyborową" wymaga aby sama broń miała cechy broni precyzyjnej.
Ale tutaj wchodzimy w kwestie definicyjne - co to znaczy "cechy broni precyzyjnej" - czym są takowe cechy? W dziejach konstrukcji strzeleckich niczym dziwnym jest, że karabin wyborowy (kbw) miał lufę pochodzącą (po przeróbkach) z karabinu maszynowego. Ba, nawet w naszym kraju pierwszy Alex-7,62 (obecnie Bor) miał takową. Tylko, że zbyt drogo wychodziła, więc zaczęliśmy sprowadzać lufy z Niemiec.
Ja bym uważał na wprowadzanie do dyskusji takich określeń, jak "cechy broni precyzyjnej", bo - przypominam, o czym doskonale wiesz - nazewnictwo wojskowe pochodzi z klucza taktyczno-technicznego. Jeżeli Czeczeni z punktu widzenia taktyki używali wkbw Al-Battar w roli broni wyborowej, to jest to broń wyborowa. Technicznie też takowe warunki spełnia. Najważniejsza w broni precyzyjnej jest lufa, a ta - w obu przypadkach - jest dobrej jakości. Nie patrz na dorobioną w mniejszych czy większych warsztatach resztę, jest mniej istotna.
Cytat:
Czy fabrycznie wykonywana PTRD, gdyby założyć do niej stała by się od razu "bronią wyborową" - moim zdaniem nie. Dalej miałaby parametry rozrzutu, takie jak zwykła rusznica - tyle, że miałaby wygodniejszy i precyzyjniejszy celownik.
A co ma jedno z drugim wspólnego? Al-Battarom do drugowojennych kbppanc jest baaaaaaardzo daleko. Chyba zbyt zainspirował Cię wygląd zewnętrzny broni.
Poza tym, zapominasz, że te konstrukcje powstawały w spokojnych i bezpiecznych dla Czeczenów czasach, gdy mieli własne quasiniepodległe państwo, siły zbrojne z samolotami odrzutowymi i śmigłowcami, czołgami i bewupami, zapleczem technicznym i działającymi zakładami różnych typów. Odmawiasz im przystrzelania broni, czy sprawdzenia jej celności? To nie były, a przynajmniej w przypadku Al Battar 1, karabiny tworzone przez jedną osobę, samodzielnie w warsztacie, jak to robił dajmy na to Henryk Strąpoć. Ich powstało kilkadziesiąt, mało tego są powtarzalne w sensie wytwórczym. Bardzo, ale to bardzo byłbym ostrożny w ocenie celności broni strzeleckiej na podstawie zewnętrznego wyglądu mniej istotnych części konstrukcji.
Cytat:
Wiesz ... kiedyś strzelałem z wersji AK dostosowanej do celownika noktowizyjnego z zamontowanym PSO-1 i nijak to z tego karabinka broni wyborowej nie uczyniło.
Przykład podałeś absurdalny. A co to ma do rzeczy? Gdzie powtarzalnej broni kalibru 12,7 czy 14,5 mm z grubościenną lufą pochodzącą z wkm do karabinka automatycznego z celownikiem optycznym? Poza tym, jednak - znowu stosując konwencje nazewniczą - jednak uczyniło z tego AK broń wyborową. Bo celownik pozwalał na osiągnięcie większej celności ognia, niż strzelanie przy wykorzystaniu przyrządów mechanicznych.
Cytat:
Pierwsza fotka wyraźnie pokazuje "precyzję" tej broni. Zamontowanie optyki niewiele zmieni - dalej więc jestem zdania, że nadaje się to do zakwalifikowania jako rusznica przeciwpancerna, a nie karabin wyborowy.
Nie wiem, jak dla Ciebie, ale dla mnie pierwsze zdjęcie nijak nie oddaje celności ognia danej konstrukcji, a jedynie jakość jej wykonania i efekt trzymania broni w polowych warunkach. Nie zapytam, jak udało Ci się ocenić precyzję strzału na tej podstawie, ale moim zdaniem się nieco zagalopowałeś w charakterystyce.
Podkreślam jeszcze raz, mimo, że produkcja tej broni była małoskalowa, to jednak ma ona całkiem porządną, maszynowo wytwarzaną, grubościenną lufę rodem z wkm. Oczywiście nie jest to jedyny czynnik wpływający na celność strzału, bo dochodzą jeszcze takie rozwiązania jak mechanizm spustowy i wiele innych, ale nadal bardziej przychylałbym się do tezy, że jednak dało się z tej konstrukcji trafić w cel techniczny na dystansie kilometra czy więcej, niż do Twojej tezy, że można z nią było prowadzić ogień tylko na 300 metrów, bo przypomina Ci rusznice z czasów II wojny światowej. To jest moim zdaniem całkowicie błędna logika.
Co więcej, nie sądzę, aby jakikolwiek czeczeński konstruktor nie sprawdził celności broni, a dowódcy polowi zaakceptowali broni (a to byli ludzie po sowieckich akademiach, a nie przypadkowa zbieranina, jak obecnie) i rozpoczął małoskalową, powtarzalną produkcję, gdyby ów karabin nie osiągał zakładanych parametrów, przynajmniej na poziomie SWD. Nie podejrzewam ówczesnych Czeczenów o taką głupotę.
Cytat:
Broń powtarzalna ma ponadto dość krótką lufę - raczej nie służy do precyzyjnego strzelania na większe odległości.
A to co napisałeś to akurat nie jest prawdą. jeżeli wierzyć danym Kuleby, to lufa ma długość 900 mm. Dla przypomnienia, w przypadku wkbw Barrett M82 ta wartość wynosi 737 mm. To wcale nie jest mało i to służy właśnie do precyzyjnego strzelania. Do celów technicznych, rzecz jasna.
Cytat:
Nie mogę odnaleźć zdjęcia broni ze stały magazynkiem - ale jestem pewien, że kiedyś taką fotkę widziałem.
Być może, ale wszystkie, które wkleiłem i które znalazłeś pokazują Al Battar 1 z magazynkiem wymiennym. Zatrzask jest dosyć dobrze widoczny na każdym z nich.
W obecnym polskim słownictwie technicznym nie używa się takiego rusycyzmu (tak to określono, choć moim zdaniem to naciągane), jak "rusznica przeciwpancerna", ale stosuje się do dedykowanych konstrukcji tego typu przedwojenne określenie "karabin przeciwpancerny" (kbppanc). Czasami w literaturze pojawia się w odniesieniu do wielkokalibrowych karabinów wyborowych (wkbw) nazwa "karabin przeciwsprzętowy". I to jest chyba najlepsze określenie czeczeńskich konstrukcji, bo o ile mogę się zgodzić, że trudno nazywać je - choć w zgodzie z konwencją - "wyborowymi", o tyle dziwne jest dla mnie przeniesienie nazwy z innego rodzaju broni strzeleckiej tj. kbppanc. To nie jest dedykowana broń do niszczenia opancerzonych celów.
Nazwanie jakiejś broni "wyborową" wymaga aby sama broń miała cechy broni precyzyjnej.
Tak naprawdę to w obecnej terminologii w ogóle nie mamy czegoś takiego jak karabin przeciwpancerny czy rusznica przeciwpancerna (jak zresztą i niektórych innych stosowanych określeń dla broni już nie występującej). Czy termin "rusznica przeciwpancerna" jest błędny - mam wątpliwości i czy należałoby używać terminu "przedwojennego" czyli "karabin przeciwpancerny". W każdym razie termin "rusznica przeciwpancerna" jest spotykany w literaturze dotyczącej broni palnej powszechnie i co przed chwilą sprawdziłem konsekwentnie używają tego terminu autorzy trzymający się twardo zasad współczesnej nomenklatury (czyli np. związani z WAT).
Ale obecnie taki termin faktycznie nie występuje.
"Karabin przeciwsprzętowy" to też moim zdaniem kiepskie określenie, bo nie służy tylko do "zwalczania sprzętu", ale także siły żywej na dużych odległościach.
Myślę, że zasadniczo chyba należałoby po prostu pozostać przy obowiązującej nomenklaturze, skoro mówimy o broni współczesnej. I tutaj przecież mamy do wyboru (PN-V-010-16):
Ponieważ warunkiem nomeklaturowym bycia "wyborowym", jest "dokładnie wykonany i wyposażony w urządzenia dodatkowe, umożliwiające prowadzenie celnego ognia pojedynczego" ("i" - oznacza konieczność spełnienia obu warunków) - to w przypadku broni, co do której istnieją wątpliwości co do precyzji wykonania oraz co do celowników optycznych jako standardu to osobiście na razie pozostanę przy nazywaniu tego po prostu "karabinem wielkokalibrowym" (w każdym razie zgodnym z obecną nomenklaturą) - a czy "wyborowy" to się okaże jak trochę poszperam i może coś na ten temat wygrzebię ...
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
Czy termin "rusznica przeciwpancerna" jest błędny - mam wątpliwości i czy należałoby używać terminu "przedwojennego" czyli "karabin przeciwpancerny".
Znajdź, na przykład w książce "Broń i amunicja strzelecka LWP" Stanisława Toreckiego definicję rusznicy przeciwpancernej i zobacz, jak się do tego mają czeczeńskie konstrukcje.
Cytat:
"Karabin przeciwsprzętowy" to też moim zdaniem kiepskie określenie, bo nie służy tylko do "zwalczania sprzętu", ale także siły żywej na dużych odległościach.
Tak samo, jak rusznicą mogłeś zwalczać cele żywe, tak samo możesz to zrobić za pomocą karabinów przeciwsprzętowych, ale nie jest to podstawowe zastosowanie tego rodzaju sprzętu. Inna rzecz, że lepsze i bardziej pojemne jest jednak stosowanie określenia wielkokalibrowy karabin wyborowy.
Cytat:
Myślę, że zasadniczo chyba należałoby po prostu pozostać przy obowiązującej nomenklaturze, skoro mówimy o broni współczesnej. I tutaj przecież mamy do wyboru (PN-V-010-16):
Ponieważ warunkiem nomeklaturowym bycia "wyborowym", jest "dokładnie wykonany i wyposażony w urządzenia dodatkowe, umożliwiające prowadzenie celnego ognia pojedynczego" ("i" - oznacza konieczność spełnienia obu warunków) - to w przypadku broni, co do której istnieją wątpliwości co do precyzji wykonania oraz co do celowników optycznych jako standardu
Tam nie jest napisane, co takiego jest "dokładnie" wykonane, poza tym mimo wszystko nie stosowałbym tak dosłownie zapisu, łącznie z rozumieniem znaczenia spójnika w sensie koniunkcji. To nie jest definicja tak ściśle formalnoprawna, na dobrą sprawę nie wiadomo nawet, co to jest ta "dokładność wykonania" i co to są owe "urządzenia dodatkowe". I czego "dokładność wykonania"? Całej broni? Lufy? A poza tym brak "dokładności wykonania" nie przekreśla ani taktycznej funkcji, ani technicznych charakterystyk, prawda? ;)
A poza tym, szukając definicyjnej dziury w całym, to zastanów się, czy na przykład karabin wyborowy, powiedzmy kalibru 7,62 mm, z uszkodzoną optyką przestaje być karabinem wyborowym, nawet jeżeli strzelec korzystając na takich dystansach z celownika mechanicznego, nie będącego "urządzeniami dodatkowymi" osiąga większą celność, niż osoby strzelające z amunicji pośredniej? Skoro tak się upierasz przy znaczeniu jednego spójnika ;)
Cytat:
"karabinem wielkokalibrowym" (w każdym razie zgodnym z obecną nomenklaturą) - a czy "wyborowy" to się okaże jak trochę poszperam i może coś na ten temat wygrzebię ...
Moim zdaniem, biorąc pod uwagę wykonanie lufy, a i całości, nawet z Al Battar 1 nie powinno być większych problemów w powtarzalnym trafianiu w cele na dystansach 1000 metrów i powyżej, nawet jeżeli mowa o korzystaniu tylko i wyłącznie z mechanicznych przyrządów celowniczych. Takie strzelania precyzyjne nie są niczym dziwnym w sporcie strzeleckim.
A to co napisałeś to akurat nie jest prawdą. jeżeli wierzyć danym Kuleby, to lufa ma długość 900 mm.
No tylko, że ten karabin powtarzalny (czyli ten z magazynkiem) w kalibrze 12,7mm nie może mieć długości lufy wynoszącej 900mm. Zdjęcia nie są wyraźne, ale biorąc za podstawę znana przecież długość naboi 12,7 mm x 108, a co za tym idzie wyliczalną w przybliżeniu długość magazynka na około 16 cm, to lufa z komorą, ale bez hamulca wylotowego ma jakieś 65cm.
REMOV napisał/a:
Nie wiem, jak dla Ciebie, ale dla mnie pierwsze zdjęcie nijak nie oddaje celności ognia danej konstrukcji, a jedynie jakość jej wykonania i efekt trzymania broni w polowych warunkach. Nie zapytam, jak udało Ci się ocenić precyzję strzału na tej podstawie, ale moim zdaniem się nieco zagalopowałeś w charakterystyce.
Może nie do końca - znowu jakość zdjęć mocno przeszkadza w ocenie, ale widać z nich, że przyrządy celownicze raczej precyzją nie grzeszą. Zauważ, że na pierwszym moim zdjęciu dość dokładnie widać sposób montażu muszki w osłonie - wygląda to na dość prosty montaż za pomocą spawu. Celownik też nie wygląda na zbyt precyzyjny. Nie spotkałem zdjęcia tego karabinu 14,5mm z celownikiem optycznym - zresztą chyba chodzi o różne karabiny, bo zauważ, że konstrukcje komory zamkowej się różnią. Choć wyraźnie w obu użyto lufy od KPWT zapewne.
Karabin powtarzalny w kalibrze 12,7mm faktycznie wygląda na produkowany dokładniej i pewnie nie jest to produkcja "garażowa" (jak w przypadku tego 14,5mm) tylko wytwór przynajmniej porządnego warsztatu. Przyrządy celownicze są wyraźnie bardziej precyzyjne, zapewne istnieje możliwość dobrej regulacji (choć odległość od oka wskazuje na mniej precyzyjną od przeziernika szczerbinę), ale znowu długość linii celowniczej jest niewielka (nie sprzyja to strzelaniu na większe odległości). Broń jednak ma lufę wyraźnie krótką - z komorą nabojową jakieś maksymalnie 65cm. Pozostaje pytanie na ile precyzyjnie wykonano szyny do celowników?
Zauważyłbym też, że nie do końca jest to chyba produkcja "seryjna", bo na zdjęciu które Ty zamieściłeś karabiny 1 i 2, wyraźnie różnią się od trzeciego wykonaniem (ten celownikiem wyglądającym na POSP 8x42). Zauważ też, że lufy na różnych zdjęciach też się od siebie różnią.
Generalnie mam wątpliwości czy ten czeczeński karabin wielkokalibrowy na pewno miał pełnić funkcję broni wyborowej czy raczej zamysłem twórców nie było osiągnięcie broni do walki na większych odległościach, a raczej o broń zdolną niszczyć/uszkadzać cele lekko opancerzone (czy sprzęt nieopancerzony) na odległościach umiarkowanych. Zauważ, że gdyby zamierzano osiągnąć wysoką precyzję strzału na odległościach większych to raczej nie skracano by lufy do nieco ponad 60cm - jak mniemam bazą były lufy wkm w tym kalibrze. Zauważ, że węgierskim Gepardzie M1 lufa ma 110cm (w M2 też ma długa, skracano ją w wersjach samopowtarzalnych) - skoro jak się domyślam Czeczeni bazowali na lufach wkm-ów w kalibrze 12,7 to gdyby chcieli uzyskać broń o wysokiej precyzji to raczej by pozostawili by ją dłuższą.
Dlatego sądzę, że ich zamysłem było uzyskanie odpowiednika rusznicy przeciwpancernej (zapewne przydatnej broni w walce w terenach zurbanizowanych czy urozmaiconych z pojazdami), a nie wielkokalibrowego karabinu wyborowego. Skoro jak sam stwierdziłeś powstawało to czasach ich pseudoniepodległości i gdyby chcieli uzyskać karabin typowo wyborowy to raczej do konstrukcji podeszliby nieco inaczej (jak sam piszesz idiotami nie byli). Moje zdanie - oparte niestety tylko na analizie dostępnych fotografii jest takie, że to miała być w miarę poręczna broń do walki z celami lekko opancerzonymi na odległościach umiarkowanych.
REMOV napisał/a:
Znajdź, na przykład w książce "Broń i amunicja strzelecka LWP" Stanisława Toreckiego definicję rusznicy przeciwpancernej i zobacz, jak się do tego mają czeczeńskie konstrukcje.
Ale ja odnosiłem się do twojego stwierdzenia o tym, że sam termin "rusznica przeciwpancerna" jest czymś czego się nie używa i że powinno się używać terminu "karabin przeciwpancerny" (rodem z "przedwojnia"). Faktycznie zgodzę się, że użycie określenia "rusznica przeciwpancerna" w odniesieniu do tego czeczeńskiego sprzętu było mało szczęśliwe. Raczej jestem zdania, że miało to pełnić podobną rolę.
REMOV napisał/a:
Ta norma się nazywa inaczej - PN-V-01016:2004 "Broń strzelecka, Terminologia"
tak masz rację - skrót dokonany z pośpiechu, ale uznałem, że się domyślisz o jaki dokument chodzi i się nie pomyliłem
_________________ To nie sztuka zginąć za Ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach