Był temat o Maximie, a właśnie trafił na naszą strzelnicę ... ckm SG-43, którego inauguracja będzie na najbliższym "pikniku strzeleckim" W Bydgoszczy czyli w niedzielę 14 sierpnia.
Nie czepiać się proszę kolorku "zieleń ogrodowa" - bo o ile sam km został nabyty w doskonałym stanie, to podstawa była bardzo zaniedbana (odpadająca płatami farba, rdza itd.). Została więc na szybko wypiaskowana, naprawiona ...
... i pomalowana dla zabezpieczenia przed korozją za pomocą tego co było w najbliższym sklepie. Po sezonie strzeleckim broń zostanie doprowadzona do właściwego "wojennego" wyglądu. Na razie ma strzelać i sprawiać radość.
Broń w położeniu do strzelań plot.
Jak trochę postrzelamy (z D_K) to na pewno podzielimy się wrażeniami ...
Ja mogę wypowiedzieć się tylko z perspektywy zatwardziałego cywila. W warunkach strzelnicowych, czyli dalekich od polowych, oba cekaemy wypadają podobnie bo... strzelają. Nie mieliśmy sytuacji, żeby zagotowała się woda w Maximie, czy też nie byliśmy zmuszeni wymieniać wszystkich luf (ja obsługiwałem strzelania na osi pistoletowej, a Razor nie chwalił się, że brakowało mu luf ) . Jestem jednak pod wrażeniem siły ognia czy to ckm czy nawet "zwykłego" rkm. Naprawdę godne to widowisko zobaczyć co się dzieje na 200 metrach, gdy pociągnie się długą serią. Ci co musieli biec pod takim ogniem byli w sytuacji nie do pozazdroszczenia.
_________________
Windmaker Redaktor Naczelny Michał "Windmaker" Banach
No właśnie a jak wygląda odrzut i "podskok" broni przy takiej serii? Zawsze mnie to interesowało bo jednak te wózki nie są chyba aż tak ciężkie i stabilne jak podstawy trójnożne np. do MG42 lub chociażby DSzK?
_________________
"Stałem się śmiercią; niszczycielem światów" - Julius Robert Oppenheimer
"Wojna jest sztuką, ma więc swoich artystów i mistrzów"
Oto chodzi, że są ciężkie i stabilne Można bezkarnie prać długimi seriami, a precyzyjny mechanizm podniesienia (za pomocą śruby), powoduje, że wystarczy przesunąć km w żądanym kierunku, śrubą ustawić go w płaszczyźnie pionowej i strzelamy prawie w punkt. Nawet małe dzieci mogą z tych karabinów strzelać, bo stoją one w miejscu prawie nieruchomo, a zauważyliśmy, że najmłodsi kaemiści zdejmują wszystkie cele w zasuięgu wzroku.
A tak z czystej ciekawości - jak wypada w porównaniu do Maxima?
1/ Przede wszystkim lżejszy - około 14kg samego karabinu w porównaniu do 20kg (+4kg wody) Maxima 1910. Podobnie z podstawą - ta od SG-43 jest lżejsza i wygodniejsza w przemieszczaniu, przenoszeniu itd.
2/ Przyrządy celownicze w SG-43 są czytelniejsze, wygodniejsze w użyciu i mają wygodną regulację poprawek bocznych. Nie miałem możliwości sprawdzenia na odległościach większych niż 300m (długość osi strzelnicy), ale podczas strzelania do różnych sylwetek rozmieszczonych na odległościach 150-300m z SG-43 od pierwszego razu w zasadzie każdą serią "kładłem" cele, to w Maximie (rocznik 1944 - czyli typowa wojenna produkcja) szczerbina jest szersza i trudniej o precyzyjny ogień, musiałem się do tego "przestawić", aby trafiać każdą, krótką serią zamierzony cel. W SG-43 wychodziło to "z marszu".
3/ Pomimo faktu, że dane taktyczno-techniczne podają szybkostrzelność podobną to jest ona jednak wyraźnie wyższa dla SG-43. Trudniej jest też z ckm SG-43 oddać krótką 2-3 strzałową serię - tutaj mechanizm spustowy (i jego połączenie z bezpiecznikiem) jest jednak wygodniejsze w Maximie. Droga spustu jest krótsza, co wymaga co prawda większej wprawy aby przy przerywaniu ognia na chwilę nie "zaskakiwał" bezpiecznik, to jednak ta krótka droga w moim odczuciu znacznie ułatwia oddanie krótkiej mierzonej serii.
4/ Podstawa SG-43 (tj. "ogon") daje się złożyć i skrócić - co powoduje większą wygodę ciągnięcia i nie przeszkadza podczas strzelania. Natomiast broń jest umocowana wyżej i zajęcie wygodnej pozycji leżąc jest trudniejsze, stąd na fotkach te koce, jako podkładki pod łokcie. W terenie byłoby łatwiej, bo złożony ogon można po prostu wgnieść z ziemię. Pokrętło regulacji kąta podniesienia broni jest w mniejszej odległości od tylców w SG-43 niż w Maximie 1910, co ułatwia precyzyjne wycelowanie broni. Zaletą podstawy jest oczywiście możliwość ustawienia jej do strzelań plot (w sumie pozycja z zamocowaniem broni na pionowo ustawionej podstawie jest przydatna nie tylko do tego).
5/ Wygoda obsługi oczywiście większa bo SG-43 ma ciężką lufę chłodzoną powietrzem (wymiana bardzo łatwa), a w komplecie są 3 sztuki. W Maximie (podobnie zresztą jak w każdym ckm z wodnym chłodzeniem) występuje oczywiście problem uszczelnienia chłodnicy (sznur azbestowy i smar), aby woda nie wyciekała - to jest oczywiste utrudnienie obsługowe. Przy lufie chłodzonej powietrzem tej komplikacji nie ma - ale oczywiście broń w wodnym chłodzeniem może prowadzić długotrwały i intensywny ogień, ckm chłodzony powietrzem będzie miał jednak większe ograniczenia, pomimo tych 3 luf wymiennych.
6/ Obsługa i konserwacja SG-43 jest dużo prostsza, nie ma konieczności rozbierania zamka na 14 elementów. Nie występuje też konieczność regulacji urządzenia powrotnego po każdorazowym rozłożeniu i złożeniu broni. W sumie utrzymanie broni w czystości i sprawności zajmuje mniej czasu i co tu ukrywać mniej fizycznego wysiłku.
7/ Za to kwestia przeładowania broni (ta trzecia, pozioma "rączka" poniżej tylców) jest w moim odczuciu mniej wygodna w ckm SG-43 niż w ckm Maxim gdzie rączka jest z boku i przeładowanie nie wymaga jakiejś zasadniczej zmiany pozycji strzelca. Trzeba w SG-43 użyć trochę siły i zmienić ułożenie ciała, bo rączkę ciągniesz "na siebie" i to na dość długim odcinku.
8. Zakładanie taśmy szybsze i wygodniejsze w SG-43 niż Maximie 1910 (jak ktoś obsługiwał broń współczesną to jest w zasadzie identyczne jak w ukm PK), no i oczywiście w SG-43 nie występuje konieczność "podwójnego przeładowania" jak w ckm Maxim. Tutaj wystarczy założyć taśmę, zamknąć pokrywę, przeładować i strzelać. W Maximie trzeba po wsunięciu taśmy najpierw odciągnąć zamek do tyłu, przesunąć taśmę ręcznie tak aby kryza pierwszego naboju znalazła się przed zamkiem i zatrzasnąć zamek, który chwyci pierwszy nabój. Potem trzeba jeszcze raz odciągnąć zamek, znowu przesunąć taśmę ręcznie ustawiając kolejny nabój naprzeciw zamka i ponownie zatrzasnąć zamek. Pierwszy nabój wejdzie do komory, a drugi pozostaje w taśmie, ale już zaczepiony przez zamek. Jest to spowodowane tym, że zamek Maxima pracuje w innej płaszczyźnie, z sam przesuw taśmy jest wymuszany przez ruch lufy i nie jest związany z czynnością przeładowania (czy ruchu zamka).
Sumując trudno zaprzeczyć, że SG-43 jest bronią doskonalszą (pomimo pewnych niedogodności), ale w końcu dzieli te konstrukcje dobrze ponad pół wieku.
PS.
Windmaker napisał/a:
No właśnie a jak wygląda odrzut i "podskok" broni przy takiej serii?
Stabilność Maxima jest większa od SG-43 - tutaj w grę wchodzi oczywiście ciężar broni i podstawy przy tym samym naboju.
Windmaker napisał/a:
Zawsze mnie to interesowało bo jednak te wózki nie są chyba aż tak ciężkie i stabilne jak podstawy trójnożne np. do MG42
Są cięższe od podstaw "wielonożnych" - co w km jest zarówno wadą, jak i zaletą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach