Targi


Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: czolgi pacyfiku wojnie

Czołgi w wojnie na Pacyfiku
Autor Wiadomość
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-03-30, 15:21   Czołgi w wojnie na Pacyfiku
   Oddział: Oddziały Specjalne


Co sądzicie o udziale czołgów na nietypowym dla nich teatrze działań wojennych w rodzaju dżungli i wysp? Czy w czasie zmagań II wojny na Pacyfiku miały one jakieś znaczenie? Nigdy nie byłem zbyt dużego mniemania o japońskich czołgach czasu II wojny światowej, ale w specyficznych warunkach całkiem nieźle chyba dawały sobie radę. Co Wy myślicie?
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
Windmaker 
Redaktor Naczelny
Michał "Windmaker" Banach



Zaproszone osoby: 1
Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Posty: 1775
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-03-30, 17:19   
   Oddział: Wojska Lądowe


Japońskie czołgi można porównać do amerykańskiego M3 Stuart, nawet najcięższe wozy japońskie jak np. Model 97 Chi-Ha nie były w stanie dorównać Shermanom.

Na Pacyfiku używano wiele różnych wozów, min. Matildy II, Shermany, M3 Stuart i jego wersje oraz wiele innych wozów jak choćby Sentinel.

Alianci używali czołgów do walki głównie, jako wsparcie ogniowe dla piechoty, ponieważ Japonia miała mało czołgów. Często używano czołgów z miotaczami ognia, które były przydatne w walkach w dżungli.
_________________


"Stałem się śmiercią; niszczycielem światów" - Julius Robert Oppenheimer

"Wojna jest sztuką, ma więc swoich artystów i mistrzów"

"War, war never changes"
 
 
 
Hauer 
Plutonowy



Posty: 103
Wysłany: 2008-04-15, 09:49   
   Oddział: Wojska Lądowe


Zgadzam się z przedmówcą. Walki na wyspach sprowadzały sprzęt pancerny do roli "czołgu piechoty". "Bunkierki" na gąsienicach, wspierające własną piechotę i niszczące umocnienia wroga, najlepiej miotaczami ognia.
_________________
Pupile <- Klik
 
 
janusz 
Generał

Avatar

Pomógł: 2 razy
Posty: 1760
Wysłany: 2008-04-22, 17:18   
   Oddział: Lotnictwo


Mała uwaga CHI-HA nie był najcięższym wozem japońskim.
Na Filipinach i Birmie /Malaje królowały Granty/Lee.
 
 
mostostal 
Szeregowy



Wiek: 18
Posty: 10
Skąd: Pawłowiczki
Wysłany: 2008-07-12, 10:05   
   Oddział: Wojska Lądowe


Japońska teoria wykorzystywania broni pancernej była bardzo uboga, a Amerykanie wysyłali tam głównie Granty/Lee i Stuarty, które były przestarzałe, w wyniku, czego wojna pancerna wyszła na daleki plan. Tak jak powiedział Hauer miały rolę "czołgu piechoty".

Sahir napisał/a:
Nigdy nie byłem zbyt dużego mniemania o japońskich czołgach czasu II wojny


A co powiesz na Typ 2 Ka-Mi. Bardzo ciekawa konstrukcja.
_________________
 
 
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-07-14, 14:17   
   Oddział: Oddziały Specjalne


Type 2 Ka-Mi to faktycznie ciekawy czołg-amfibia. Jednak wyprodukowano go w zbyt małych ilościach (około 190) i był zbyt słabo uzbrojony (armata 37 mm), aby mieć jakieś większe znaczenie.
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
janusz 
Generał

Avatar

Pomógł: 2 razy
Posty: 1760
Wysłany: 2008-07-14, 15:57   
   Oddział: Lotnictwo


Panowie powoli, Japończycy budowali czołgi pod swoją doktrynę i w miarę nowoczesne, prawie wszystkie z silnikami diesla. Ch-nu i Cj- to były czołgami o parametrach wozów europejskich nie mówiąc o 120 tonowym Oi.
 
 
mostostal 
Szeregowy



Wiek: 18
Posty: 10
Skąd: Pawłowiczki
Wysłany: 2008-07-14, 17:59   
   Oddział: Wojska Lądowe


Japończycy kupili Tygrysa od Niemców :) , ale nie dotarł :-( . Ciekawe jak by się spisał kociak w takim terenie?
_________________
 
 
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-07-16, 10:03   
   Oddział: Oddziały Specjalne


Japoński superciężki czołg O-I był zupełnym nieudacznikiem. Zdaje się, że powstał tylko jeden egzemplarz przechodzący testy w Mandżurii:
http://japan.greyfalcon.us/O.htm

W Mandżurii testowano też chyba najdziwaczniejszy czołg, (jeżeli można tak "to" nazwać) IIWŚ, czyli Krupp Kugelpanzer:
http://strangevehicles.gr...KUGELPANZER.htm

Sądzę, że na wyspach Pacyfiku najlepiej sprawiałby się czołg-amfibia Type 5 To-Ku. Projekt powstał jednak pod sam koniec wojny.
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
janusz 
Generał

Avatar

Pomógł: 2 razy
Posty: 1760
Wysłany: 2008-07-16, 19:42   
   Oddział: Lotnictwo


Z tym Oi to faktycznie nie wiadomo do końca jak było.

Krupkugelpanzer dziwolagiem nie był kształt wymusiło zastosowanie zapewniam Cię ze w Kubince jest więcej dziwolągów ten zresztą też tam stoi, nie wiem czy mi na tym forum wolno, ale tak na ucho wejdź na Forum info czolgi dział Militaria - Prototypy nigdy nie zrealizowane tam znajdziesz cymelia o których Ci sie nie śniło.

Co do japońskich czołgów pływających to wszystkie były praktycznie do użycia przy stanie morza zero również chwalony Kachisha najlepiej podobno spisywała sie amfibia Katsuha.
 
 
Sahir 
Podporucznik

Avatar

Wiek: 21
Posty: 411
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2008-07-17, 17:10   
   Oddział: Oddziały Specjalne


Jak myślicie:, w jakim stopniu rozwój japońskiej myśli pancernej doby IIWŚ był inspirowany przez transfer niemieckiej technologii? Podobieństw jest sporo. Wystarczy przecież porównać rozwiązania stosowane w O-I a w Mausie, Ho-Ha a SdKfz 251, Chi-Ri a Tygrysie czy Chi-To a Panterze.
_________________
życie jest po to aby żyć
 
 
Artur 
Administrator
Redaktor



Zaproszone osoby: 9
Pomógł: 1 raz
Wiek: 22
Posty: 1183
Skąd: Cmolas
Wysłany: 2008-10-09, 19:35   
   Oddział: Wojska Lądowe


Ja bym się wyśmiewał w tym przypadku, kiedy spotykamy się z określeniem "czołg piechoty" tylko po prostu poczytał rożne wspomnienia i opisy bitew lądowych na wyspach Pacyfiku. Dość często zdążało sie, że czołgi były dosłownie w niebiosa wynoszone przez japońskich samobójców i samodzielne działania były nie możliwe. Dla żołnierzy piechoty morskiej, właśnie czołgi miały wręcz zbawienne znaczenie i były głównym punktem obronny każdego oddziału. W dodatku Japończycy wbrew opiniom nie byli bezbronni - mieli masę rożnych sposobów zwalczania czołgów. W dodatku w początkowej fazie wojny na Pacyfiku to właśnie czołg japońskie mimo prymitywnej konstrukcji były dość często kluczem do sukcesów armii cesarskiej. Gdy jednak pojawiły się Shermany, a od 1944 roku stanowiły rdzeń sił pancernych na Pacyfiku, to jednak Japończycy po prostu ulegli. W dodatku amerykańska artyleria okrętowa współpracy z lotnictwem i oddziałami lądowymi miała duże pole do popisu i pojawienie sie japońskich czołgów nie miało większego znaczenia. Natomiast groźni byli właśnie samobójcy, miny pułapki, działa przeciwpancerne i butelki z benzyną. Mimo to czołgi, jako pojazdy piechoty dość często dobijały wojska japońskie, jak na Iwo Jmie i Okinawie gdzie bez czołgów straty byłby o wiele większe.

mostostal napisał/a:
Japończycy kupili Tygrysa od Niemców :) , ale nie dotarł :-( . Ciekawe jak by się spisał kociak w takim terenie?


Teren, w jakim były prowadzone walki dawał taką przewagę aliantom i Japończykom w niszczeniu broni pancernej wroga, że "kociaki" szybko po prostu poszyłby do nieba. Potęga niemieckiego czołgu nie miałaby znaczenia, walki prowadzone na dystansach 50-200 metrów nie pozwalały na odpowiednie użycie Tygrysów ani żadnych innych czołgów. Trzymanie wroga na dystans było niemożliwe. Bez dużej, fanatycznej wręcz eskorcie piechoty, czołgi po prostu szybko zniknąłby z teatru działań. W dodatku teren był dość często albo podmokły, albo jak na Iwo Jmie mulasto - wydmisty oraz pełen miękkiej gleby wulkanicznego pochodzenia – z pyłów i dymów(piaszczysty po prostu), że czołgi bez rozkładanych mat, lub stworzenia przez oddziały saperów (a tak było) często ponosząc przy tym wielkie straty i szybko po prostu sie zakopywały i stawały sie bezużyteczne. Shermany miały wielkie problemy w tym terenie, a co dopiero Tygrysy.
_________________


"Jest tylko jedna zasada taktyki, która nie podlega zmianom: użyć tego, co pod ręką, by zadać jak najwięcej ran, śmierci i zniszczenia wrogowi w jak najkrótszym czasie." George S. Patton
 
 
 
zulker 
Generał Broni

Avatar

Pomógł: 1 raz
Wiek: 18
Posty: 1075
Wysłany: 2009-09-27, 15:37   
   Oddział: Wojska Lądowe


Zdaje się, że w rejonie Pacyfiku czołgów na większą skalę użyto dopiero na Filipinach w 1945. Michaił Bariatyński w książce "Wielikaja tankowaja wojna 1939-1945" twierdzi, że Japończycy zgromadzili tam (głównie w 2.DPanc) około 200 czołgów. Amerykanie (głównie w siedmiu batalionach pancernych i trzech batalionach niszczycieli czołgów) dysponowali około 500 wozami pancernymi. Do największej bitwy pancernej (nazwa trochę na wyrost) na Filipinach miało dojść 24.01.1945 koło San Manuel na wyspie Luzon. 161.DP wsparta samobieżnymi haubicami M 7 i kompanią czołgów M 4 z 716-go pancernego batalionu zaatakowała pozycje japońskiego 7-go pułku pancernego dysponującego 45 czołgami. 28 stycznia resztki Japończyków ruszyły do samobójczego ataku i zostały dosłownie rozstrzelane. Amerykanie mieli stracić trzy Shermany i jedną M 7.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Template MilitaryGrey done by C7 Webdesign for MILITIS.pl
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Instytut Wydawniczy Erica Rebis Almapress War Book Inne Spacery Cenega Replika FINNA Oficyna wydawnicza


Facebook Nasza-Klasa YouTube Twitter RSS

All rights reserved by MILITIS.pl 2008-2012