Wysłany: 2012-02-17, 21:09 Zimnowojenna kariera M24 Chaffee Oddział: Wojska Lądowe
Myślę iż amerykański czołg lekki M24 Chaffee jest u nas trochę zapomniany. Tymczasem wydaje mi się że po DWS nastał dla niego czas rozkwitu. Brał udział w takich zmaganiach wojennych jak wojny koreańska, indochińskie i algierska. Wiele krajów (choćby Norwegia, Tajwan czy Urugwaj) podejmowały się jego modernizacji. Co więc sądzicie o udziale Chaffee w zmaganiach epoki zimnej wojny?
O losach Shermanów po DWS jest w necie sporo informacji, Chaffee natomiast wydaje mi się nieco zapomniany. Dlatego podjąłem ten temat
Zdaje się iż największym po USA użytkownikiem M24 była Francja. Chaffee miały całkiem dobrze spisywać się w Indochinach. Francuzi mieli zacząć je tam wysyłać już w 1950. Często wchodziły w stan grup zadaniowych: pancernych (kompania Chaffee i dwie kompanie piechoty na półgąsienicowych transporterach M3), rozpoznawczych (kompania Chaffee, pluton samobieżnych haubic M8 i piechota) czy mobilnych (pluton Chaffee, trzy bataliony piechoty i bateria holowanych haubic 105mm). M24 miały swój udział i w bitwie o Dien Bien Phu. Dziesięć wozów robiło tam za mobilną artylerię wsparcia. Parę sztuk (dwie?) wpadło tam nieuszkodzonych w ręce Wietnamczyków i było używanych do celów propagandowych. W związku z zapotrzebowaniami wojny algierskiej Francuzi podjęli próbę modernizacji M24 ustanawiając na jego kadłubie wieżę z AMX-13 z 75mm armatą długości 70 kalibrów. Ostatecznie zdecydowano się na wariant odwrotny czyli kadłub AMX-13 i wieża z M24. Ponoć zamówiono aż 150 egzemplarzy. Wie ktoś jak to cudo zwane AMX-13 Chaffee się spisywało?
Chyba najdalej idącą i najciekawszą modernizację M24 wykonali Norwegowie. Skutkowała ona powstaniem czołgu NM-116. Co o nim sądzicie?
Nowe czołgi zaczęły trafiać do jednostek bojowych w połowie 1944 roku. Zastąpiły wcześniej używane czołgi lekkie M5. Brały udział w bojach we Francji, na froncie włoskim i ostatnich walkach na terenie Niemiec. Po wojnie niestety zapomniano o nich i zaprzestano ich produkcji.
Nowe czołgi zaczęły trafiać do jednostek bojowych w połowie 1944 roku. Zastąpiły wcześniej używane czołgi lekkie M5. Brały udział w bojach we Francji, na froncie włoskim i ostatnich walkach na terenie Niemiec. Po wojnie niestety zapomniano o nich i zaprzestano ich produkcji.
Bardzo odkrywcze ,a co to za czołgi M5
zulker napisał/a:
hyba najdalej idącą i najciekawszą modernizację M24 wykonali Norwegowie. Skutkowała ona powstaniem czołgu NM-116. Co o nim sądzicie?
No chyba jednak lepsza była wersja M41 Walker Bulldog
No chyba jednak lepsza była wersja M41 Walker Bulldog
M41 to była zupełnie nowa konstrukcja, a nie wersja rozwojowa M24.
_________________ "I postanowiłem poznać mądrość i wiedzę, szaleństwo i głupotę. Poznałem iż również i to jest pogonią za wiatrem, bo wielka mądrość przynosi utrapienie, a kto przysparza wiedzy, przysparza i cierpień." Kazn. 1:17-18 (Księga Koheleta)
-----------------------------------------------------------
"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" Hasan ibn Sabbah.
-----------------------------------------------------------
"We're not going to just shoot the sons-of-bitches, we're going to rip out their living Goddamned guts and use them to grease the treads of our tanks. We're going to murder those lousy Hun cocksuckers by the bushel-fucking-basket." George Smith Patton Junior
Co do NM-116 to za największy atut uznałbym zastosowanie francuskiej armaty 90mm D-925. Pocisk ppanc OCC F1 spoko radził sobie z sowieckimi T-54/55 czy T-62. Norwegowie mieli jednak pewnego pecha, bo razem z wejściem do służby ich czołgu Sowieci zaczęli używać na swoich pancerzu kompozytowego. A tu możliwości NM-116 właściwie się kończyły...
Francuzi podjęli próbę modernizacji M24 ustanawiając na jego kadłubie wieżę z AMX-13 z 75mm armatą długości 70 kalibrów. Ostatecznie zdecydowano się na wariant odwrotny czyli kadłub AMX-13 i wieża z M24. Ponoć zamówiono aż 150 egzemplarzy. Wie ktoś jak to cudo zwane AMX-13 Chaffee się spisywało?
Czy to nie była "zapchajdziura" do czasu aż się ta standardowa wahliwa wieża AMX-13 dopracuje?
Szczerze mówiąc przeróbka w jedną i drugą stronę wydaje mi się bez sensu. W porównaniu z oryginalnym uzbrojeniem AMX-13 - potężną 75-ką z automatycznym ładowaniem - to ta wieża z Chaffee to jednak słabizna. A w drugą stronę, siła ognia hybrydy z wahliwą wieżą AMX-13 na podwoziu M24 wydaje się ogromna - ale na krótką metę. Bo ta 75-ka L/70 miała to automatyczne ładowanie w formie 2 rewolwerowych magazynów po 6 naboi. Przy czym niestety magazyny doładować można było tylko z zewnątrz pojazdu. Oczywiście pytanie, czy często stacza się takie straszliwe bitwy, żeby się z obu rewolwerów wyprztykać. Ale jak się już zdarzyło no to pytanie co dalej. AMX-13 był do tego "dalej" odpowiednio zaprojektowany, miał niską sylwetkę i dodatkowy magazyn na 20 bodajże naboi w tylnej części kadłuba. Należało więc poszukać kryjówki, wysiąść i doładować rewolwery. Dzięki owej niskiej sylwetce, przy ustawieniu wieży na max. kąt podniesienia można to było zrobić w miarę szybko i wygodnie, stojąc po prostu na ziemi za pojazdem, wyjmując naboje z magazynu i wkładając do otworu z tyłu wieży. A co z takim Chaffee czy Shermanem (bo i on był z taką wieżą też robiony)? Naboje wewnątrz kadłuba, a więc trzeba było jakoś je wynosić i podawać, komuś stojącemu chyba na tylnym pancerzu, bo w położeniu bocznym wieży to z ziemi byłoby raczej za wysoko... ale tak to z kolei będzie się on schylać do tej wieży... też niedobrze... no skucha chyba jednak wyszła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach