Wysłany: 2008-06-20, 22:04 Najlepszy pojazd pancerny II wojny Światowej Oddział: Wojska Lądowe
Sugerowałbym podział na kilka działów.
- Transportery.
- Samochody pancerne.
A może coś dodacie?
Dla mnie "best of the best" jest brytyjski Uniwersal Carrier.
Jak go odpalili w MWP to stanął dęba, widziałem
M3 Halftrack i Sdkfz. 251, zdecydowanie chyba najlepsze transportery tamtego okresu.
_________________ "I postanowiłem poznać mądrość i wiedzę, szaleństwo i głupotę. Poznałem iż również i to jest pogonią za wiatrem, bo wielka mądrość przynosi utrapienie, a kto przysparza wiedzy, przysparza i cierpień." Kazn. 1:17-18 (Księga Koheleta)
-----------------------------------------------------------
"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" Hasan ibn Sabbah.
-----------------------------------------------------------
"We're not going to just shoot the sons-of-bitches, we're going to rip out their living Goddamned guts and use them to grease the treads of our tanks. We're going to murder those lousy Hun cocksuckers by the bushel-fucking-basket." George Smith Patton Junior
Wysłany: 2008-06-21, 22:01
Oddział: Oddziały Specjalne
Za jeden z lepszych pojazdów pancernych (bardzo szerokie pojęcie) początku IIWŚ jestem skłonny uznać holenderski DAF M-39. Trudno dokładnie odnieść się do jego skuteczności bojowej, bo zdążono wyprodukować bodajże 12 sztuk. Po kampanii 1940 roku Niemcy przejęli je na swe wyposażenie i używali do walk antypartyzanckich oraz w okolicy Leningradu.
(...)-4 brygada pancerna-6 dział samobieżnych M 17 (...) (chodzi o jednostki 1 Korpusu Pancernego, 2 Armii Wojska Polskiego-przyp. mój)
(...)W sumie w ciągu dziesięciu walk działa M 17 kompanii zestrzeliły7 samolotów
Nie tylko piechota ich się obawiała
Najlepszy dla mnie z pojazdów był...Jeep ........... nie no żartuję.
Na serio to cała gama Halftracków była najlepszymi pojazdami wojskowymi II wojny światowej. Seria tych półgąsienicowych transporterów opancerzonych konstrukcji amerykańskiej okazała się koniem roboczym dla aliantów i nawet częściowo sowietów. Pojazdy były wykorzystywane do wszystkiego nawet miały się stać uderzeniowymi amfibiami desantowymi (nauczyciel historii mi takie coś kiedyś powiedział). Powstała bardzo dużo wersie tych pojazdów. Były to i transportery i niszczyciele czołgów, samobieżne działa szturmowe, platformy z uzbrojeniem przeciwlotniczym, artyleria itd. Te pojazdy nadawał się bardzo dobrze do zwalczania piechoty, samolotów, nawet czołgów, pojazdów, fortyfikacji i innych celów. Stały się bardzo popularne. Choć wersje produkcje nie były znakomicie opancerzone to jednak ich załogi często szybko go opancerzały.
Jeśli mówimy o najlepszym pojeździe 2WŚ to należy wybrać go analizując takie dane jak:
Liczba wyprodukowanych pojazdów
Wytrzymałość na polu walki oraz na zapleczu frontu
Dane techniczne (prędkość itd.)
Bezpieczeństwo załogi
Użycie pojazdu (gdzie i jak się sprawował)
Właściwości trakcyjne
Siła ognia
Uniwersalność do walki i przeróbek
Niezawodność
Jeśli przeanalizujemy takie dane możemy łatwo ustalić najlepszy pojazd jest tylko jedna wad. Analizowane pojazdy muszą być takiego samego rodzaju. Nie ma sensu analizować np. M36 Jackson do M8 Greyhound.
Jedna, kto Halftracki okazały się koniem roboczym dla aliantów a zmorą dla niemieckich wojsk. Oprócz własnej broni Halftracki posiadały sojuszników w podstacji czołgów, samolotów i piechoty oraz artylerii. Działania wojenne na zachodzie pokazały, że świetna koordynacja działań i świetna łączność miedzy artylerią, lotnictwem taktycznym i myśliwskim, oddziałami lądowymi oraz zwiadem lotniczym i lądowym była nie do pokonania przez armie niemiecką. Często zdarzało się tak, że kosztem zniszczenia kilku Shermanów Niemcy mieli po chwili na karku pełno samolotów szturmowych, myśliwców, nawałę ognia artyleryjskiego i a potem zazwyczaj silne siły pancerne aliantów próbujące dobić Niemców. Po 3 tygodniach walk w Normandii Niemcy wcale przestali już niepotrzebnie strzelać do alianckich pojedynczych pojazdów obawiając się zmasowanego i śmiertelnie groźnego odwetu. Wiadome jest, że nawet najlepszy pojazd nie jest w stanie wygrać wojnę. Liczy się to, kto ma panowanie w powietrzu i przewagę artyleryjską.
To sie tyczyło sprzętu alianckiego, ale i Niemcy mieli tak samo dobry a może i lepszy sprzęt, czyli: Niemiecki Sd.Kfz.251 - był bardzo podobny. Liczba modyfikacji też była wielka, no i był niższy. Ustępował jedynie pod względem prędkości. W dodatku własności obronne - pancerz był raczej lepszy niż w Halftrackach.
_________________
"Jest tylko jedna zasada taktyki, która nie podlega zmianom: użyć tego, co pod ręką, by zadać jak najwięcej ran, śmierci i zniszczenia wrogowi w jak najkrótszym czasie." George S. Patton
Wybór spośród tak wielu typów, podtypów i prototypów... cholernie ciężki.
Kiedy spojrzałem na "holendra", i te peany pod jego adresem, to przyszedł mi do głowy "nieśmiertelny" Panhard 178, dwuosiowiec, którego używano aż do 1960 roku (przynajmniej Francuzi, bo może w jakimś Gabonie to do tej pory jeździ)
Wóz, w pewnym sensie prekursorski. Niemcy, po sponiewieraniu Żabojadów, nakazali dalszą produkcję tego samochodziku (produkowano do 1942 roku), i, ze sporym powodzeniem, pod oznaczeniem P.204(f) ew. P.38(f), oraz po przezbrojeniu go w swoje działka 20-milimetrowe, używali go na wielu kierunkach działań, także w składach liniowych batalionów rozpoznawczych
Drugą zankomitościa był włoski Autoblindata, czyli AB 40/41 używany przez wszystkie wałczące strony w Afryce Północnej i Włoszech [ulubiony pojazd Waffen SS w Italii] przydzielony również obok Pzkpfw II oddziałom rozpoznawczym SBSK w 1942. Eksperci twierdzą, że był to najbardziej mobilny i niezawodny pojazd na afrykańskim froncie o znakomitych właściwościach w ciężkim terenie.
Jednak klasą dla siebie był Sd.Kfz. 234 zwłaszcza w wersji Schwarer Panzerspahwagen, czyli Sd.Kfz 234/2 Puma
Halftrack niczym szczególnym sie nie wyróżniał poza jednym, był dostępny w nieograniczonych ilościach.
Halftrack niczym szczególnym sie nie wyróżniał poza jednym, był dostępny w nieograniczonych ilościach.
Mam zrozumieć Janusz, że myślisz o pudełkowatym, jankeskim M3, bo przecież niemieckie Sd.Kfz.250 i Sd.Kfz.251 były już znacznie lepsze. Może i bardziej skomplikowane i sporo droższe, jednak znacznie bardziej dostosowane do zadań ich dedykowanych, czyli transport grup bojowych piechoty na pole walki, także i ich wsparcie, no i bardziej odporne na ostrzał niż jankeskie M3. Jak dla mnie oba niemieckie transportery to najlepsze wozy tej klasy w owym czasie na świecie.
Co do Sd.Kfz.234 "Puma"... to pierwowzór prawie wszystkich powojennych ciężkich wozów rozpoznawczych, chyba i przy konstrukcji "Luchsa" w latach 60-tych, Niemcy sporo wzorowali się na "Pumie". Tyle że bardzo ciężki, nie wszędzie zdałby egzamin! ale niemniej świetny
Myślę że jednak M3 był lepszy, niestety obecnie panuje wciąż mit że wszystko co made in USA to do dupy albo nie wiem co, takim samym mitem jest twierdzenie że Niemcy to genialni konstruktorzy pojazdów opancerzonych (w szczególności czołgów co jest bzdurą).
M3 był bardzo uniwersalny, prosty, dostępny a przy tym istniało pełno różnorakich wersji w tym specjalistycznych.
Na drugim miejscu Sd.Kfz.250/251.
_________________ "I postanowiłem poznać mądrość i wiedzę, szaleństwo i głupotę. Poznałem iż również i to jest pogonią za wiatrem, bo wielka mądrość przynosi utrapienie, a kto przysparza wiedzy, przysparza i cierpień." Kazn. 1:17-18 (Księga Koheleta)
-----------------------------------------------------------
"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" Hasan ibn Sabbah.
-----------------------------------------------------------
"We're not going to just shoot the sons-of-bitches, we're going to rip out their living Goddamned guts and use them to grease the treads of our tanks. We're going to murder those lousy Hun cocksuckers by the bushel-fucking-basket." George Smith Patton Junior
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach